Bohatyrowicze 2.0

Bohatyrowicze 2.0

I oto właśnie w tych czasach marnych Janek i Justyna mieli z wyroku literackiego Elizy Orzeszkowej, powielając gest sprawczy prarodziców, Jana i Cecylii, stać się twórcami kolejnych Bohatyrowiczów. „Może z tego wszystkiego Janek, dzieci jego i wnuki słodko i mile korzystać będą” – zamarzyło się Anzelmowi.

O tym, czy kolejni Bohatyrowicze skorzystali „słodko i mile” z tego wszystkiego, Orzeszkowa wiedzieć już nie mogła. Ale że ja wiem od niej więcej o cały wiek XX i kawałek następnego, zapragnęłam więc ich szukać w najnowszych polskich dziejach. A zaczęłam od liczenia.

Janek w chwili, gdy żenił się z Justyną, miał lat 30, Justyna – 24. Jest rok 1886. Przyjmijmy uśrednione założenie, że ich dzieci przyszły na świat dwa lata później, w 1888 roku, czyli jeszcze w niewoli. Ale gdy ci młodzi ludzie mieli dwadzieścia sześć lat, wybuchła pierwsza wojna światowa, mogli więc zostać kolejnymi w tym rodzie legionistami, którzy potem, 11 listopada 1918 roku – trzydziestoletni wtedy – wysiedli razem z Marszałkiem Piłsudskim na przystanku „Niepodległość”. A dwa lata później, jako doświadczeni w bojach, stanęli na czele oddziałów broniących Polski przed nawałnicą bolszewicką. To oni i im podobni „bohatyrowicze” wywalczyli wtedy Polskę wolną.

I zaraz potem zaczęli na nią sarkać. Byli potem zapewne zwolennikami Dmowskiego, ujawniając w swej naturze rewers patriotyzmu – ksenofobię. Bo ten kraj nie w pełni do nich należał. Co zaowocowało niepojętym w swej skali i wiecznie się odradzającym umiłowaniem nienawiści.

Mieli już wtedy dzieci, które – można założyć – były rówieśnikami Niepodległej. Ci – wnukowie Jana i Justyny – w dwudziestoleciu wolności dorastać zaczęli do kolejnego czynu zbrojnego. W 1939 roku mieli 21 lat i czekał ich los Kolumbów.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2017 (dostępnym także jako e-book).


Comments are closed.